Przed nami wrzesień. Czas, w którym rodzice pierwszoklasistów zastanawiają się, czy dziecko, które idzie do szkoły, powinno mieć już swój własny telefon? Dzieci widzą reklamy i często słyszą, o czym rozmawiają dorośli, a już na pewno widzą swoich rówieśników, którym rodzice sprawili (często zbyt wcześnie) telefon. Co zrobić, gdy okazuje się, że nasze dziecko jako jedyne (lub jedno z niewielu) nie ma smartfona i domaga się go. Jak z nim rozmawiać i odpowiadać na argumenty? I kiedy jest ten właściwy moment na udostępnienie dziecku własnego urządzenia?
„Wszyscy już mają telefon, a ja nie!”
Znasz ten argument? Być może aż za dobrze. To trudny moment dla rodziców dzieci w wieku wczesnoszkolnym, którym zależy zarówno na dobrej relacji, jak i zdrowym rozwoju swoich pociech. Jak rozmawiać z dzieckiem o tym, że to jeszcze nie czas na pierwszy osobisty telefon? Zanim przejdziesz do argumentów, daj dziecku przestrzeń na to, aby poczuło się wysłuchane. Jeśli od razu zaczniesz wymieniać, dlaczego smartfon w jego wieku, to nie najlepszy pomysł – dziecko może zamknąć się na argumenty i przestać słuchać. Uznaj jego stan. Wyraź, że rozumiesz, że to musi być dla niego trudne, gdy widzi, że jego rówieśnicy mają coś, czego on nie ma, że może czuje się przez to nieswojo, że jest pominięty. W ten sposób dziecko zobaczy, że nie umniejszasz jego problemu czy uczuć, ale że je widzisz i rozumiesz.
„Ale inni rodzice się zgadzają, tylko ty/wy nie”
To dobra okazja, żeby pokazać dziecku, że każda rodzina różni się od siebie, a w różnych domach panują różnie zasady. W niektórych dzieci jedzą np. dużo słodyczy, w innych nie. Możesz wspomnieć, że w Waszym domu dbacie przede wszystkim o to, aby spędzać czas razem i przeznaczać czas na różnorodne aktywności. To wynika z troski o relacje i zdrowy rozwój. A smartfon niejednokrotnie zabiera czas na hobby czy spotkania, ponieważ kusi nas, obiecując łatwą rozrywkę bez wysiłku (po której, zresztą, bywamy czasem jeszcze bardziej zmęczeni).
„Będę jedyny i będą się ze mnie śmiać!”
Zapytaj swoje dziecko, do czego w ogóle potrzebny jest mu smartfon. Niech Ci opowie. Często lęk przed byciem „jedynym w klasie bez smartfona”, to tak naprawdę lęk przed byciem poza grupą i przed odrzuceniem. Potrzeba przynależności do grupy i akceptacji to bardzo naturalna potrzeba dziecka w wieku szkolnym, która rzecz jasna wymaga zaspokojenia. Ważne jest, aby fundament poczucia bycia akceptowanym, chcianym i kochanym dziecko wyniosło z domu. Aby, nawet jeśli kiedyś dostanie już swój własny telefon, a wraz z nim dostęp do internetu, nie szukało zaspokojenia podstawowych potrzeb głównie poprzez platformy społecznościowe. Pomyśl, czy możesz pozwolić dziecku nakorzystanie z Twojego telefonu, żeby mogło od czasu do czasu porozmawiać z koleżankami i kolegami lub np. sprawdzić coś w sieci pod twoim okiem.
„Ale ja się nudzę!”
Dziecko mówi, że się nudzi i ekran wydaje mu się idealnym rozwiązaniem tego problemu? Pokaż, że świat poza ekranem jest tak samo ekscytujący, a może i ciekawszy niż ekran telefonu! Angażuj dziecko w różnorodne działania. Daj mu zadanie, niech towarzyszy Ci w tym, co robisz. Musisz napompować koła w rowerze lub podlać rośliny w ogrodzie? Świetnie – włącz w to swoją pociechę. Niech zobaczy efekt swojego wysiłlku i Waszej współpracy. Wzmocnisz w nim wówczas poczucie sprawczości i zacieśnisz Waszą więź. Być może zobaczysz wówczas, jak Twoje dziecko przeżywa sukces lub porażkę (w zależności od tego, jak będzie postrzegało wykonanie przez siebie danej czynności). To może być też doskonała okazja do rozmowy o tym, jak radzić sobie z emocjami. Wykonywanie różnych czynności nie tylko wykształca nowe ścieżki neuronalne w mózgu, co dla rozwoju dzieci w pierwszych latach życia jest kluczowe, ale też pozwala im uczyć się przez doświadczenie i zmysły, co jest istotnym elementem rozwoju młodego człowieka.
„Będę zacofany!”
Pomóż dziecku pielęgnować pasje. Twoja pociecha chętnie jeździ na deskorolce lub układa kostkę rubika i mówi, że najlepiej jest uczyć się nowych trików z YouTuba? Sprawdź, czy np. w lokalnym Domu Kultury nie odbywają się przypadkiem tego typu zajęcia dla dzieci i młodzieży. Kontakt na żywo z instruktorem oraz z innymi, mającymi podobne hobby rówieśnikami zapewni mu realizację potrzeby rozwoju, przynależności do grupy oraz bycia widzianym. A jeśli Twoje dziecko chce obejrzeć filmik w internecie, to zróbcie to razem. Zyskasz tym samym wiedzę o pasjach swojego dziecka, a ono poczucie, że jesteś zaciekawiony jego światem. Pamiętaj, że zawsze lepiej jest wybrać mniejszy niż większy ekran, tj. bardziej telewizor i monitor komputera niż telefon czy tablet.
„Wszystko, co fajnie, mnie omija!”
Opowiedz dziecku o tym, że aby jego mózg rozwijał się prawidłowo, potrzebuje spotkań na żywo, skupienia, a nawet monotonii. Aplikacje i gry obiecują natychmiastową przyjemność, a gdy nasz mózg zorientuje się, że tak to działa, to będzie chciał doświadczać jej więcej i sięgać po smartfon coraz częściej. Dlaczego? Bo zapamięta go jako źródło szybkiej, bezkosztowej przyjemności i zabawy, i nie będzie chciało mu się uczyć, koncentrować dłużej na jednej rzeczy ani podejmować wysiłku. Rzeczywistość stanie się dla mózgu po prostu zbyt nudna w porównaniu do dynamicznego świata w telefonie. Zacznie traktować umówienie się na spotkanie, czy wyjście na zajęcia sportowe jako zbyt duży wysiłek, więc może dojść do tego, że będziemy zostawać na kanapie, przestając dbać o swoje zdrowie i spotkania twarzą w twarz. Gdy za wcześnie otrzymamy własny telefon, to istnieje obawa, że świat wokół przestaje nas po prostu ciekawić. Czy tego chcemy?
Telefon to nie tylko kontakt z kolegami. To dostęp do świata, na który dziecko często nie jest jeszcze gotowe. Chronienie swojego dziecka i dbanie o jego higienę cyfrową nie należy więc do łatwych zadań rodzica. W praktyce częściej może oznaczać konieczność wytrzymania jego złości czy rozczarowania. Pamiętaj, że trzymając się swojej decyzji, nie jesteś „zacofanym” lub „staromodnym” rodzicem, ale postępujesz w oparciu o najnowszą wiedzę neurobiologiczną i psychologiczną. Jeśli zależy Ci, aby twoje dziecko używało telefonu w zdrowy sposób, to najlepszym sposobem będzie zadbanie o własną higienę cyfrową. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko poprzez obserwację Twoich zachowań związanych z korzystaniem z telefonu również wyrobi sobie dobre nawyki.
Poszukaj wśród rodziców innych dzieci swoich sprzymierzeńców. Być może jest Was więcej? Jeśli waszą wspólną wartością jest zdrowy rozwój dziecka, to świadomość tego, jaką przysługę robicie dzieciom, nie wręczając im smartfona w pierwszych latach szkolnych, może umocnić w Was poczucie słuszności tej decyzji. A jeśli dzięki rozmowom między rodzicami, w większości domów zapanują podobne zasady higieny cyfrowej i ustanowiony zostanie wspólny front mądrych dorosłych, to jest szansa, żę zamiast stwierdzenia: „wszyscy mają a ja nie!”, częściej usłyszycie: „idę pograć z kolegami w piłkę!”
Poszukujesz sojuszników wśród rodziców, którym zależy na tym, żeby dzieci jak najwięcej doświadczały świata wszelkimi zmysłami, a nie tylko poprzez dotyk palcem po telefonie? Koniecznie sprawdź rodzicielską inicjatywę „Dzieciństwo bez smartfona”: https://dziecinstwobezsmartfona.pl .
